lustra z naszej sypialni. A ja miałam wrócić do domu i uciąć sobie drzemkę?
– Zamierzałem ci powiedzieć.
– Kiedy?
– Kiedy już trochę dojdziesz do siebie.
Oczy mamy zaszły łzami.
– Tak właśnie robili, kiedy mama chorowała.
Linda spuściła głowę.
Usiadłam obok mamy.
– Co masz na myśli?
Mama przesunęła kciukiem po fotografii.
– Miałam siedemnaście lat, kiedy przeszła mastektomię. Nikt niczego nie wyjaśnił. Tata mówił, że czeka ją operacja i wszystko będzie dobrze. Krewni przychodzili i szeptali w kuchni. Za każdym razem, gdy wchodziłyśmy tam z Lindą, zmieniali temat.
Spojrzała na mnie.
– Dowiedziałam się dokładnie, co jej zrobili, bo weszłam do jej sypialni, kiedy się przebierała.
Ścisnęło mnie w żołądku.
– Nikt ci nie powiedział?
– Nie.
Tata pochylił się do przodu.
– Cindy, nie chciałem ci tego zafundować.
Spojrzała na pustą ścianę.
– W takim razie przynieś mi moje lustro.
Tata zamrugał.
– Nie.
Mama gwałtownie odwróciła głowę w jego stronę.
– Słucham?
– Nie dzisiaj. Jesteś dwa dni po
Dalszy ciąg na następnej stronie